Ale po śniadanku wybraliśmy się wszyscy razem do lasku, w pobliskiej wiosce na jagody. Część wykorzystaliśmy do nadzienia bułeczek tzw. jagodzianek :P Gdy wróciliśmy mama mojej Asi zaczęła wyrabiać ciasto. (niestety nie wiem jakie poszły na to składniki i jak to robiła xD ) Ale dołączam zdjęcie przed pieczeniem:
Jak to zrobiła? Trzeba było urwać kawałek ciasta i rozpłaszczyć go tak, aby powstał mały placek, następnie należy położyć na niego ze 3 łyżeczki jagód i zawinąć (w kuleczkę ). Jeszcze chyba smarowała bułki olejem, żeby się nie spaliły.(ale nie jestem pewna) Potem wstawiła je do pieca na 20 minut! Po upieczeniu muszą mieć złoto-brązową skórkę .Wychodzą naprawdę pyszne <3 Spójrzcie tylko:
Justyna ;**


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz